Polecamy strony

Kazanie odpustowe (św. Anna 26.07.2007r. Kołaczyce)

Pełny autoryzowany tekst kazania

Kaznodzieja - Ks. Piotr Filipek

Jednym z najpopularniejszych imion w Polsce jest imię Anna (hebrajskie hanna - łaska), które swą popularność zawdzięcza matce Najświętszej Maryi Panny i babce Jezusa. Kościół corocznie wspomina w dniu 26 lipca rodziców Najświętszej Maryi Panny Joachima i Annę. Niewiele zachowało się wiadomości o życiu tych dwojga. Ewangelie nie przekazały nam niczego o tej postaci. Milczenie to w ciągu wieków starała się wypełnić bogata literatura apokryficzna. Utwory te barwnie opisują szczegóły z życia Joachima i Anny, mówią o ich cnotach i żarliwej modlitwie, o ich wielkiej tęsknocie za upragnionym dzieckiem, które ślubują poświęcić na służbę Świątyni Pańskiej, o zapowiedzi anielskiej i o narodzeniu Maryi. Kościół nie uznał tych ksiąg, które uzupełniały to, co zostało nakreślone piórem Ewangelistów. Stało się tak dlatego, że w braku materiałów źródłowych autorzy pomagali sobie wyobraźnią - tak że apokryfy, oprócz zdarzeń rzeczywistych, zawierają też wiele legend.
O wielkiej świętości rodziców Matki Bożej mówi nam samo ich powołanie do tej roli, jedynej na świecie. Bóg wysłuchał modlitw starszych już małżonków i przyniósł im „błogosławione dziecię", a św. Anna stała się patronką matek chrześcijańskich. Kult św. Anny bardzo wcześnie przywędrował do Polski i zakorzenił się u nas głęboko, czego dowodem jest ponad 180 świątyń, w tym kilka sanktuariów. Imię Anna nadawano często dzieciom przy chrzcie św. Dawniej dzień św. Anny obchodzono jako Dzień Matki.
Dziś, gdy kobiety matki, babcie mają tyle problemów, muszą ponieść tyle trudów i wyrzeczeń, gdy do niejednej rodziny zagląda bezrobocie, gdy brak jest podstawowych środków do życia, a młodzi odchodzą od wiary, zagrożeni różnorakimi złymi wpływami cywilizacji, jakże nie prosić o wstawiennictwo św. Anny, która u swego Wnuka może orędować i wypraszać potrzebne łaski na trudne chwile życia.
Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela... Chrystus doskonale wiedział, że u podstaw szczęśliwego małżeństwa stoi jedność, tak bardzo zagrożona we współczesnym świecie. Jedność, która jest po prostu innym imieniem miłości. A przyczyną rozbicia jedności jest przede wszystkim życie małżeńskie pozbawione podstawowych filarów.
Pierwszy filar to modlitwa. Niektórzy ludzie często rezygnują z porannej modlitwy. Ciągle zasypiają, ciągle gdzieś się spieszą i boją się, że nie zdążą, ciągle brakuje im czasu. Nie proszą Boga o błogosławieństwo na cały dzień. Nie zapraszają Go do swoich prac, obowiązków, do tego co przynosi im codzienność. A potem się dziwią, że są zmęczeni, że coś się nie udało, że są zdenerwowani, że me mogą sobie poradzić. Jak nie ma Boga w tym, czym się żyje na co dzień, to człowiek ą często zostaje sam. Takie życie nie przynosi radości i męczy.
Drugim filarem jest niedzielna Msza św. Komunia św. Jak w życiu nie ma codziennej modlitwy to łatwo zrezygnować i z Eucharystii. Człowiek nie przyjmuje Ciała Chrystusa, które daje moc i siłę do przezwyciężania codziennych trudności. Przychodzą w połowie Mszy św. wychodzi z kościoła przeć i błogosławieństwem, które jest nam ofiarowane na cały a tydzień. Tacy ludzie najchętniej podpisaliby listę obecności w zakrystii, żeby tylko zaliczyć przykazanie Boże i kościelne. Nie ma co się dziwić, że w rodzinie nie ma jedności...
Trzeci filar to Sakrament Bożego Miłosierdzia Rezygnuje się z modlitwy, z Eucharystii, a w końcu z Sakramentu Pokuty. Tak odchodzi się od Boga, który jest niepotrzebny, który zawadza w życiu. Miesza się w małżeństwo. Im rzadziej przystępuje się do Spowiedzi świętej, tym trudniej jest wrócić do Boga. Niektórzy zapominają że w tym sakramencie oprócz oczyszczenia serca otrzymuje się pokój wewnętrzny, radość, siłę i moc dc wytrwania w dobrym. Że znowu można rozpocząć od nowa.
Bez codziennej modlitwy, niedzielnej Mszy św. i częste Spowiedzi św. takie życie małżeńskie i rodzinne jest po prostu bez sensu. Warto zatem zastanowić się nad swoim życiem. Wszystko można jeszcze zmienić i naprawić. Niech tych szczęśliwych i kochających się małżeństw i rodzin będzie w Kołaczycach coraz więcej. Niewielu z nas może powiedzieć, że umie kochać ludzi. Niewielu z ręką na sercu może powiedzieć, że zawsze jest dobrym mężem, ojcem, matką... Zbyt często odkrywamy jak wiele nam niedostaje do pełnej miłości i to nawet najbliższych. Miłość to trudna sztuka i nieliczni otrzymują z niej ocenę bardzo dobrą. Najczęściej popełniany błąd polega na tym, u w kochamy danego człowieka za późno. Kochamy wówczas, gdy go już zabrakło, gdy miłość staje się bólem straconej szansy. Mąż odkrywa, że nie umiał kochać żony dopiero wówczas, gdy ta od niego odeszła. Dziecko uświadamia sobie, że nie umiało kochać matki, gdy staje nad jej mogiłą. Za późno. Warto dzisiaj zastanowić się jaki jest nasz stosunek do mamy, ale i do ojca, do dziadków, do rodzeństwa, do nauczycieli, do kapłana, do sąsiadów...
Pan Bóg dał nam 10 krótkich, zwięzłych zdań, które każdy prosty człowiek jest w stanie je zrozumieć, a nawet nauczy ć się ich na pamięć. A jednak tak wielu, nawet ochrzczonych domaga się rozwodów, prawa do powtórnego małżeństwa, prawa do aborcji, eutanazji.
Łatwo zauważyć, że człowiek chciałby to Boże prawo, te 10 zdań zmienić. Wydaje mu się bowiem, że gdyby on urządził świat według własnych praw, to byłby znacznie lepszy, a życie wygodniejsze.
Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że wielu ludziom nie chce się podjąć trudu zachowania prawa. Skoro trudno budować miłość w jednym małżeństwie, to szukają innego. Skoro trudno zachować czystość w narzeczeństwie, to mają pretensje do prawa Bożego. Skoro trudno wychować dziecko, to łatwiej je zabić. Człowiek odrzuca przykazania, które czynią go szczęśliwym i wolnym. Wystarczy tylko rozejrzeć się wokół siebie. Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę... Tymczasem wielu już rozbiło synajskie tablice. Rozbiło swoje szczęście. Ten, kto prawdziwie kocha Boga nie będzie się dziwił, że nie może mieć innych bogów. Może ich być obok niego tysiące jak są tysiące mężczyzn obok zakochanej kobiety, ale jej serce jest wierne temu jednemu. Nie będzie się dziwił, że imię tego, kogo kocha trzeba wymawiać z szacunkiem i że jest potrzebny dzień w tygodniu na bliskie z nim spotkanie. Kto prawdziwie kocha Boga i ludzi przez Niego stworzonych, nie będzie się dziwił, że miłość wzywa do szacunku wobec rodziców. Widząc połączone przez Boga małżeństwo, nie będzie go rozrywał. Nie będzie sięgał po
nie swoją rzecz wiedząc, że Bóg, który go kocha, na niego patrzy. Nikogo nie okłamie, pamiętając, że okłamywałby równocześnie Boga. Kto kocha Boga, ten zachowuje dekalog w całości. Im człowiek doskonalej go zachowuje, tym jego życie staje się łatwiejsze i szczęśliwsze. Wielu chciałoby znieść dekalog, ale najczęściej są to ludzie, którzy świadomie odrzucili jedno z 10 przykazań i albo mordują, albo kradną, albo lekceważą dzień święty. Nie ma się co dziwić, że pozostałe przykazania są dla nich nieznośnym ciężarem. Tymczasem przykazania Boże są kodeksem ruchu na naszej drodze do szczęśliwej wieczności i hamulcem na stromych zboczach zła. Ten kodeks trzeba zachować, aby nie spowodować nieszczęścia. Zachować go trzeba w całości. Nic dodać nic ująć.

 [1] 

Powrót

Wyszukiwanie

Spacer po kościele

Dzisiaj jest

poniedziałek,
23 października 2017

(296. dzień roku)

Zegar

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Sonda

Z czego słyną Kołaczyce?

Z wód zdrojowych.

Ze sprzedaży wąsów.

Z drewnianego rowera.

Z tycznej cebuli.

Z Radia Internetowego

Z Telewizji Internetowej


Dźwięk



Licznik

Liczba wyświetleń:
9937619