Polecamy strony

Wiadomości

 

NOWENNA DO ŚWIETEJ ANNY

PRZED ODPUSTEM PARAFIANYM

(17 -25.07.)

 

1.      Na początku”

Święta Anno witam Cię,

Święta Anno błagam Cię

Święta Anno ty za nami

Zawsze wstawiaj się.

 

2.      Wystawienie Najświętszego Sakramentu

Święty, Święty, Święty

O zbawcza Hostio

 

 

3.      Modlitwa do świętej Anny

 

Chwalebna i święta Anno*, wielka jest cześć jakiej doznajesz w niebie i na ziemi.* Trójca Przenajświętsza miłuje Cię* jako matkę Najświętszej Maryi Panny,* Matki Zbawiciela.* Ludzie wzywają Ciebie* jako potężną orędowniczkę u Boga,* bo przez Twoje wstawiennictwo* sprawiedliwi spodziewają się pomnożenia łaski,* a pokutujący grzesznicy odpuszczenia grzechów.* Prosimy Cię przez miłość,* jaką miałaś tu na ziemi do Jezusa i Jego Matki,* abyśmy wsparci modlitwą i zasługami Twoimi,* bezpiecznie doszli do szczęścia wiecznego. Amen.

 

4.      W pierwszym dniu nowenny:

Kto zdoła zliczyć tych wszystkich, którzy przez Ciebie, święta Anno, otrzymali pociechę i pomoc. Dlatego uciekamy się do Ciebie i prosimy o pomoc w tych wszystkich sprawach, które pragniemy dziś przedstawić...

 

W drugim dniu nowenny:

Wejrzyj na nas, święta Anno, z wysokości Twojej chwały. Pozwól abyśmy zrozumieli, że chwałę tę zdobywa się wierną służbą Zbawicielowi i Jego Matce. Im całkowicie poświęciłaś swoje życie...

 

 

W trzecim dniu nowenny:

Słusznie wychwalamy Cię, święta Anno, ponieważ dla Twej szlachetności Bóg obsypał Cię dostojeństwami. Pragniemy przy Twojej pomocy walczyć z grzechem i zasłużyć na Bożą hojność...

 

W czwartym dniu nowenny:

Święta Anno, wzorze wiary i ufności, wyjednaj nam u Boga żywą wiarę i niezachwianą nadzieję, abyśmy przez całe życie mocno stali przy Bogu...

 

W piątym dniu nowenny:

Święta Anno, gałązko z korzenia Jessego, która wydała kwiat wiecznego panieństwa - Niepokalaną Dziewicę. Wyproś nam u Boga łaski potrzebne do wypracowania w sobie cnoty czystości...

 

W szóstym dniu nowenny:

Święta Anno, Pan Bóg widząc Twoją świętość i nadzwyczajne cnoty, tak Cię umiłował, że wybrał Cię na matkę Najświętszej Maryi Panny, Matki Zbawiciela. Dopomóż nam, abśmy przez ciągłe nawrócenie i pokutę zdobywali świętość i wzrastali w miłości do Boga i bliźniego...

 

W siódmym dniu nowenny:

Twojej opiece, święta Anno, polecamy naszą duszę i ciało. Spraw aby zdrowe ciało cieszyło się zdrową duszą. Pragniemy wszystkie nasze siły wprzęgnąć w służbę dla Boga i bliźniego...

 

W ósmym dniu nowenny:

Święta Anno, Twoja sumienność i poświęcenie w wypełnianiu wszystkich obowiązków nałożonych na Ciebie przez Pana, są dla nas wyrzutem z powodu naszego szemrania i niecierpliwości w wypełnianiu obowiązków, jakimi Opatrzność Boża nas obarczyła. Uproś nam u Boga łaskę cierpliwości i pokory w znoszeniu wszystkiego, co Bóg raczy nam zesłać...

 

 

W dziewiątym dniu nowenny:

Z radością myślimy, święta Anno, o Twoim szczęściu związanym z godnością matki Bogarodzicy. Uproś nam łaskę skutecznego pielęgnowania naszej godności dziecka Bożego. Mocno wierzymy, że Twoje wstawiennictwo u Boga jest skuteczne, zwłaszcza gdy dotyczy ono naszego zbawienia...

 

5.      Pieśń do św. Anny

6.       

Anno święta Tobie dana Łaska i przywilej wielki

Tyś za matkę jest wybrana Samej Bożej Rodzicielki.

Modlitw, łez i błagań rzewnych upłynęły długie lata

Zanim Bóg ci dał Królewnę Co jest wszystkich świętych kwiatem.

 

Na Twych rękach i kolanach, zasłuchana w Twoje słowa,

rosła Maria Matka Pana - nasza Pani i Królowa.

Bądź nam Anno wzorem wiary i nadziei niezachwianej

Ucz nas w zwykłym życiu szarym zawsze ufać rządom Pana.

 

Niech twój przykład poświęcenia, Anno, matkom w życiu świeci.

Niechaj strzegą i niech cenią Bożą iskrę u swych dzieci.

Kiedy patrzysz w córę świętą, jako w niebios jasną zorzę,

w modłach o nas wciąż pamiętaj, przed Maryją Matką Bożą

 

7.      Dziękczynienia do świętej Anny:

 

Święta Anno, ukochana patronko naszej parafii wielką wdzięczność pragniemy wyrazić ci za to, że od tylu już lat jesteś z nami w naszym kołaczyckim kościele: ( indywidualne dziękczynienia)

 

Za to, że urodziłaś i wychowałaś Maryję, która stała się Matką Zbawiciela naszego.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to że jesteś wzorem dla wszystkich żon i matek.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że jesteś wsparciem dla matek pragnących potomstwa.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że opiekujesz się matkami oczekującymi na narodzenie dziecka.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że dajesz nam przykład dobrego wychowania dzieci.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że jesteś orędowniczką pokoju i zgody między pokoleniami.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że jesteś opiekunką starszych kobiet poświęcających się wychowaniu wnuków.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że pocieszasz smutnych i strapionych.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że jesteś nadzieją dla nas do Ciebie się uciekających.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to, że jesteś patronką błogosławionej śmierci.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to że jesteś patronką naszej parafii.

- dziękujemy Ci święta Anno.

Za to że tak liczne łaski dla nas wypraszasz.

- dziękujemy Ci święta Anno.

 

8.      Pieśń.

Czyńmy świętej Annie dzięki nieustannie za wszystkie jej dary,

które nam rozdała: morze łask wylała na ludzi bez miary.

Anna w każdym czasie za nami wstawia się i błaga nam Boga,

człowieka ratuje, nim się opiekuje, ubogich wspomaga.

 

Na pomoc przybywa, z rąk śmierci wyrywa, przy ostatnim zgonie.

Nikt przy niej nie zginie, choć w ciężkim terminie kogo ma w obronie.

Bo przed życia schyłkiem przybywa z posiłkiem Anielskiego Chleba.

Kto w drodze ustaje, rękę mu podaje, prowadzi do nieba

 

9.      Prośby do świętej Anny ( indywidualne) zakończone litanią do świętej Anny.

Kyrie, elejson.

Chryste, elejson.

Kyrie, elejson.

Chryste, usłysz nas.

Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święta Anno, módl się za nami.

Święta Anno, matko Najświętszej Maryi Panny, módl się za nami.

Święta Anno, służebnico Ojca Przedwiecznego, módl się za nami.

Święta Anno, matko Rodzicielki Syna Bożego, módl się za nami.

Święta Anno, świątynio Ducha Świętego, módl się za nami.

Święta Anno, piastunko Jezusa i Maryi, módl się za nami.

Święta Anno, wybrane naczynie Opatrzności Bożej, módl się za nami.

Święta Anno, pałająca miłością Bożą, módl się za nami.

Święta Anno, chlubo wszystkich niewiast, módl się za nami.

Święta Anno, przykładzie wiernej żony, módl się za nami.

Święta Anno, wzorze świętych matek, módl się za nami.

Święta Anno, cicha i pokorna, módl się za nami.

Święta Anno, matko sprawiedliwa, módl się za nami.

Święta Anno, wzorze wychowania dzieci dla Boga, módl się za nami.

Święta Anno, wzorze cichego życia domowego, módl się za nami.

Święta Anno, aniele cierpliwości i wyrozumiałości, módl się za nami.

Święta Anno, mistrzyni modlitwy i ofiary, módl się za nami.

Święta Anno, nauczycielko prawdy i miłości, módl się za nami.

Święta Anno, nadziejo chorych i opuszczonych, módl się za nami.

Święta Anno, obrono sierot i wdów, módl się za nami.

Święta Anno, pociecho ubogich i opuszczonych, módl się za nami.

Święta Anno, ucieczko błądzących, módl się za nami.

Święta Anno, opiekunko pól żniwnych, módl się za nami.

Święta Anno, przemożna orędowniczko u Boga, módl się za nami.

Prosimy Cię, święta Anno,

Abyś wyjednała wszystkim rodzinom katolickim pokój i zgodę, wysłuchaj nas, Panie.

Abyś wspierała wszystkich powołanych do służby Bożej, wysłuchaj nas, Panie.

Abyś wspomagała wszystkich, którzy pracują w trudnych warunkach, wysłuchaj nas, Panie.

Abyś zachowała podróżujących od wypadków, wysłuchaj nas, Panie.

Abyś nieustannie pomagała wszystkim Twoim czcicielom, wysłuchaj nas, Panie.

Abyś przybyła nam z pomocą w godzinę śmierci , wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

K: - Módl się za nami, święta Anno.

L: - Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się: Boże, który wybrałeś świętą Annę na matkę Rodzicielki Twego Jednorodzonego Syna, spraw łaskawie, abyśmy za Jej przykładem służyli Tobie z miłością i osiągnęli wieczne zbawienie.  Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

10.Dalsza Część pieśni

 

Anna siostry, braci skarbami bogaci  trwałemi  na wieki.

W jej bractwie doznają, którzy jej wzywają przemożnej opieki;

Anna litościwa z więzienia dobywa na wolność grzesznika.

Sama o nim radzi, do Boga prowadzi i piekło zamyka.

 

Litosne jej serce nie chce w poniewierce mieć życzliwych sobie,

Spieszy do pomocy, dźwiga ich z niemocy pomaga w chorobie

Lekarką się zowie: chorym daje zdrowie, i głuchym słuch w uszy.

Od śmierci wybawia, każdego uzdrawia na ciele i duszy

 

Jest patronką naszą, gdy nas zewsząd straszą, za nami obstaje.

Od zawistnych broni, w złym razie w złej toni, posiłku dodaje.

Anna w ogniu w wodzie i w każdej przygodzie  na ratunek śpieszy.

Nagim przyodzienie, głodnym pożywienie daje, smutnych cieszy

 

I przy śmierci stawa patronka łaskawa, ratuje przy zgonie.

O jak ten szczęśliwy, umarły lub żywy, kogo ma w obronie!

A więc czyńmy dzięki, że z jej świętej ręki Łaski odbieramy,

które nam obficie daje całe życie, od niej wszystko mamy.

 

11.  Modlitwa:

            Boże, Ty obdarzyłeś świętą Annę godnością matki Najświętszej Maryi Panny, Matki Zbawiciela naszego, Spraw, abyśmy za jej przykładem z radością witali każde poczęte Zycie i sumiennie wypełniali nasze obowiązki rodzicielskie. Tobie święta Anno polecamy opiekę nad naszą parafią, nad naszymi rodzinami i wszystkim co posiadamy. Oddalaj od nas wszelkie niebezpieczeństwa, abyśmy bez trwogi ufni w twoje wstawiennictwo, mogli w pokoju wykonywać obowiązki naszego stanu. Bogu z radością służyć i dostąpić zbawienia wiecznego. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

 

12.  Przed tak Wielkim Sakramentem

 

ORACJE

 

Módlmy się: Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej męki, † daj nam taką czcią otaczać święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej, * abyśmy nieustannie doznawali owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. W.: Amen

Albo: (przede wszystkim w okresie Narodzenia Pańskiego) Panie Boże, wierzymy i wyznajemy, że Jezus Chrystus, narodzony z Dziewicy Maryi i umęczony na krzyżu jest obecny w Najświętszym Sakramencie, * spraw, abyśmy z tego Boskiego źródła czerpali łaskę wiecznego zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. W.: Amen.

Albo: Panie Boże, daj nam godnie wielbić ukrytego w Najświętszym Sakramencie Twojego Syna, † który został za nas zabity jak baranek, * abyśmy mogli oglądać Go w wiecznej chwale. Który żyje i króluje na wieki wieków. W.: Amen. Albo: Boże, Ty nam dałeś prawdziwy Chleb z nieba, † spraw, abyśmy mocą duchowego pokarmu zawsze żyli w Tobie * i w dniu ostatecznym chwalebnie zmartwychwstali. Przez Chrystusa, Pana naszego. W.: Amen. Albo: Boże, nasz Ojcze, oświeć nasze serca światłem wiary i rozpal ogniem miłości, † abyśmy w duchu i prawdzie z całym oddaniem wielbili Chrystusa, * którego w tym Sakramencie czcimy jako naszego Boga i Pana. Który żyje i króluje na wieki wieków. W.: Amen. Albo: Boże, Ty nas odnawiasz przez Najświętszy Sakrament, † niech On napełni nasze serca słodyczą Twojej miłości * i pomoże dążyć do niewypowiedzianych bogactw Twojego królestwa. Przez Chrystusa, Pana naszego. W.: Amen. Albo: (przede wszystkim w okresie wielkanocnym) Boże, Ty przez paschalne misterium Chrystusa odkupiłeś wszystkich ludzi, † zachowaj w nas dzieło swojego miłosierdzia, * abyśmy nieustannie czcząc tajemnicę naszego zbawienia, mogli osiągnąć jego owoce. Przez Chrystusa, Pana naszego. W.: Amen

 

 

13.  Po błogosławieństwie można odmówić akty uwielbienia:

 

Niech będzie Bóg uwielbiony!

Niech będzie uwielbione święte Imię Jego!

Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek!

Niech będzie uwielbione Imię Jezusowe.

Niech będzie uwielbione Najświętsze Serce Jezusowe!

Niech będzie uwielbiona Najświętsza Krew Jezusowa!

Niech będzie uwielbiony Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie Ołtarza!

Niech będzie uwielbiony Duch Święty Pocieszyciel!

Niech będzie pochwalona Bogarodzica, Najświętsza Panna Maryja!

Niech będzie pochwalone jej święte i Niepokalane Poczęcie!

Niech będzie pochwalone imię Maryi, Dziewicy i Matki!

Niech będzie pochwalony św. Józef, Jej przeczysty Oblubieniec!

Niech będzie uwielbiony Bóg w swoich Aniołach i w swoich świętych!

 

14.  Niechaj Będzie pochwalony Przenajświętszy sakrament….

( lub inna stosowna pieśń).

 

15.  Na zakończenie

 

Święta Anno żegnam Cię,

Święta Anno błagam Cię,

Święta Anno Ty za nami

Zawsze wstawiaj się.

 

DLACZEGO KOŚCIÓŁ ZDECYDOWANIE ODRZUCA ANTYKONCEPCJĘ I PRZERYWANIE CIĄŻY?

1. Co to jest antykoncepcja i jakie są jej rodzaje?
Słowo antykoncepcja pochodzi od anty - przeciw oraz conceptio - poczęcie. Antykoncepcja jest to więc uniemożliwienie poczęcia no¬wego życia przy pomocy sposobów, które w czasie współżycia małżeńskiego nie dopuszczają do połączenia się rozrodczych komórek rodzicielskich, tj. ko¬mórki jajowej i plemnika, względnie niszczą te komórki. Inny rodzaj antykoncepcji powoduje nieprawidłowe działanie hormonów w cyklu miesiączkowym kobiety.
Istotą antykoncepcji jest zamierzone ubezpładnianie się, czyli zamierzone uniemożliwienie zapłodnienia.
Z medycznego punktu widzenia znane są następujące metody antykoncep¬cyjne:
Sterylizacja - ubezpłodnienie.
Niepełne współżycie (coitus interruptus) czyli stosunek przerywany.
Środki antykoncepcyjne.
Nie brakuje zwolenników i przeciwników antykoncepcji, a jakie jest sta¬nowisko Kościoła w tej kwestii?
2. Kościół nie może uznać antykoncepcji, bo jest szkodliwa dla człowieka
a) Antykoncepcja jest szkodliwa dla zdrowia fizycznego
Przeanalizujmy poszczególne sposoby i metody antykoncepcji:
Sterylizacja - u kobiet polega na chirurgicznym zamknięciu jajowodów, a u mężczyzn - na podwiązaniu nasieniowodów (brak plemników w ejakulacie stwierdza się dopiero po 8 tygodniach). Jest to zabieg chirurgiczny, który czyni kobietę lub mężczyznę niepłodnym. Zabieg ten pozbawia człowieka pełnego zdrowia; płodność jest wielką wartością, jest objawem zdrowia. Ponadto, jak wszystkie operacje, niesie ze sobą pewne ryzyko powikłań. Sterylizacja czyni człowieka bezpłodnym na całe życie, w niektórych publika-cjach można przeczytać, że płodność można przywrócić, w praktyce jednak skutki tego zabiegu są nieodwracalne. Nikt nie ma prawa pozbawiać czło¬wieka tak wielkiej wartości, jaką jest płodność. Tak naprawdę wartość płod¬ności znają małżeństwa niepłodne, które przeżywają dramat z tego powodu, że nie będą mogły mieć własnego dziecka. Takich małżeństw jest coraz wię¬cej, według ostatnich doniesień, co piąte małżeństwo jest niepłodne. W Pol¬sce sterylizacja jest prawnie zabroniona, dopuszczalna jedynie ze wskazań leczniczych. Lekarz nie jest zwolniony od odpowiedzialności nawet wówczas, jeżeli ma zgodę pacjentki na zabieg. Należy brać pod uwagę i to, że nigdy nie wiadomo, w jaki sposób zmieni się sytuacja życiowa danej osoby, czy kiedyś nie zapragnie mieć dziecka.
Stosunek przerywany jest bardzo szkodliwy dla obojga małżonków. Nie ma tu możliwości na pełne oddanie się w sferze fizycznej i psychicznej współmałżonkowi, nawet doznania stają się sprawą drugorzędną. Ważne staje się, aby współżycie w porę przerwać. Prowadzi to do znerwicowania z powodu lęku przed poczęciem, bo towarzyszy temu świadomość o wysokiej zawodności tej „metody". Należy wiedzieć o tzw. kropelkowaniu, polegającym na wy¬daleniu niewielkiej ilości plemników tuż przed wytryskiem. Pewna liczba plem¬ników pozostaje również w cewce moczowej i może być wprowadzona do pochwy. Plemniki te mogą spowodować zapłodnienie, jeżeli kobieta jest w okre¬sie płodności, dlatego też skuteczność tej „metody" jest bardzo niska. Wymaga również dużego opanowania, któremu towarzyszy napięcie nerwowe, co może prowadzić u mężczyzn do nerwic seksualnych, skłonności do przedwczesnego wytrysku, a z czasem nawet do impotencji.
Kobieta jest również w niekorzystnej sytuacji, bowiem trwale przekrwione narządy miednicy mniejszej mogą powodować różne dolegliwości. Kobietom w takiej sytuacji trudniej osiągnąć satysfakcję seksualną. Kobieta - niezadowolona z takiego współżycia — może chcieć go unikać, a stałe napięcie nerwo¬we w tej sferze może być przyczyną nerwic seksualnych. Mimo tych wszyst¬kich wad, stosunek przerywany do tej pory jest, niestety, dosyć często stosowa¬ną metodą antykoncepcyjną.
Wreszcie trzeci rodzaj metod antykoncepcyjnych to środki antykoncepcyjne, które można podzielić na: mechaniczne, chemiczne i hormonalne.
- Środki mechaniczne, produkowane z tworzywa sztucznego, stanowią zaporę dla plemników, nie dopuszczają, aby przeniknęły one w głąb narządu rodnego. Używane są przez mężczyzn oraz przez kobiety. Dla kobiet produko¬wane są różne rodzaje tych środków np. kapturek naszyjkowy, diafragma, femidom (prezerwatywa dla kobiet). Są to środki inwazyjne, zakładane na kilka lub kilkanaście godzin. Zgodnie z opinią lekarzy nie ma takiego środka me¬chanicznego, wprowadzonego do organizmu kobiety, który by nie wywołał u niej stanu zapalnego. Utrwalający się z biegiem czasu stan zapalny może spowo¬dować poważne schorzenia. Ze względu na wysoką zawodność, proponuje się stosowanie ich razem ze środkami chemicznymi. Bardzo reklamowane są pre¬zerwatywy dla mężczyzn jako sposób częściowego zapobiegania chorobom przenoszonym drogą płciową, w tym - bardzo groźnym, np. AIDS. Trzeba wiedzieć, że wirusy są o wiele mniejsze od plemników. Jeżeli więc skutecz¬ność prezerwatyw, dotycząca nieplanowanej ciąży, jest średnia, w sytuacji, kiedy kobieta jest tylko okresowo płodna, to przy zakażeniach chorobowych jest praw-dopodobnie bardzo niska. Skutkiem zaś tzw. „zawodności" w jednym przy¬padku j est - nowe życie, a w drugim - śmierć. Zakładanie prezerwatywy (ma¬nipulowanie) w takiej intymnej chwili i sam przebieg współżycia może przy¬czyniać się do dużego dyskomfortu.
— Środki chemiczne zawieraj ą substancje zatruwające plemniki, są to glo¬bulki, pianki i kremy dopochwowe. Oczywiście nie ma takiej możliwości, by działały one wybiórczo, tylko na plemniki. Mogą też uszkadzać delikatną, wewnętrzną tkankę narządów rodnych kobiety i inne komórki, np. komórki jajowe, ponieważ po zastosowaniu środki plemnikobójcze pozostają przez wiele dni w drogach rodnych kobiety.
W czasopiśmie amerykańskiego Towarzystwa Medycznego ukazał się ra¬port naukowy, dotyczący wpływu środków plemnikobójczych na noworodki, których matki środki te stosowały. Stwierdzono, że wrodzone wady rozwojowe - u dzieci matek stosujących środki plemnikobójcze - występują 2,2 razy częściej w porównaniu z dziećmi matek, które środków tych nie stosowały. Wady rozwojowe stwierdzono również u noworodków nawet w tych wypad¬kach, gdy kobieta zaszła w ciążę wiele tygodni po ostatnim użyciu środka plem¬nikobójczego. Wrodzone defekty u dzieci, wywołane tymi środkami, były bardzo zróżnicowane. U jednych dzieci występowały deformacje szkieletu, u in¬nych zaburzenia neurologiczne, a także zaburzenia układu krążenia i wadliwe funkcjonowanie układu pokarmowego. Zauważono również zmiany chromosomalne. Najczęstszymi jednak defektami obserwowanymi u tych dzieci był zespół Downa (mongolizm), deformacja kończyn, złośliwe guzy mózgu.
Zdaniem naukowców, którzy raport opracowali, nie jest wykluczone działa¬nie środków plemnikobójczych bezpośrednio na zarodek ludzki, jeśli stosuje je kobieta, nie wiedząc, że jest w ciąży.
Ze względu na średnią skuteczność, w różnych publikacjach zaleca się sto¬sowanie środków chemicznych łącznie z jakimś środkiem mechanicznym.
- Środki hormonalne są to środki farmakologiczne w postaci hormonów syntetycznych. Dawka tych hormonów jest potężna, niewspółmierna do wy¬dzielanych fizjologicznie. Celem tych środków jest zablokowanie naturalnych przemian, jakie dokonują się w cyklu miesiączkowym. Ich działanie polega m. in. na:
- hamowaniu owulacji przez oddziaływanie na podwzgórze i przysadkę
mózgową,
— uniemożliwianiu zagnieżdżenia się poczętego dziecka w macicy (natu¬
ralny rozwój błony śluzowej macicy jest zahamowany - działanie wczes-
noporonne),
- zagęszczeniu śluzu szyjkowego, tzw. bariera szyjkowa, w celu utrud¬
nienia ruchu plemników,
— wpływaniu na zmianę ruchliwości jajowodów — zbyt szybkie lub zbyt
wolne przemieszczanie się poczętego dziecka w stronę macicy unie¬
możliwia zagnieżdżenie się zarodka, we właściwym czasie w macicy,
co powoduje jego obumarcie (działanie wczesnoporonne).
Występuje również wtórny brak miesiączki. Kobieta ma jedynie krwawie¬nia z tzw. odstawienia. Efekt ten utrzymuje się przez cały czas przyjmowania tabletek hormonalnych, a nawet dłużej, dokąd organizm nie wróci do natural¬nej równowagi.
Działanie środków hormonalnych nie zamyka się jednak w obrębie układu rozrodczego. Hormony mają wpływ na wiele procesów zachodzących w całym organizmie. Środki hormonalne powodują dużą ingerencję w całokształt funkcji organizmu, w naturalnie zachodzące procesy. Niektórzy porównują wprowadza¬nie środków hormonalnych do formatowania dysku twardego w komputerze.
Różnorodność tych środków, proponowanych na rynku, wynika z różnego składu hormonów. Są to tabletki jednofazowe o stałym składzie estrogenów i progesteronu, dwufazowe z przewagą estrogenów w I fazie cyklu, progeste¬ronu w II fazie i trójfazowe o zróżnicowanym składzie hormonów, mające na¬śladować różny poziom hormonów w cyklu fizjologicznym.
Oprócz tabletek istnieją hormony o przedłużonym działaniu, mogą być wstrzykiwane domięśniowo np. co 12 tygodni. Chociaż reklamowane są jako bardzo wygodne, rzadko są stosowane, ponieważ nie ma możliwości wycofa¬nia się z działania hormonów przez 3 miesiące, w razie ujawnienia się dolegli¬wości. Inna forma to implanty wszczepiane podskórnie (6 szt. kapsułek wiel¬kości zapałki) raz na 5-7 lat, lub plasterki przyklejane co tydzień. Prowadzone są również badania nad tabletką hormonalną dla mężczyzn.
W informacjach o środkach hormonalnych można przeczytać takie subtel¬ne określenie: „nie są obojętne dla zdrowia", czy też inne: „Pigułki to nie cu¬kierki - zawierają bardzo aktywne biologicznie składniki, które mogą wywo¬ływać działania niepożądane".
Z licznych niepożądanych działań antykoncepcyjnych środków hormonal¬nych wymienić należy:
zaburzenia w sferze psychicznej - migreny, depresje,
osłabienie popędu płciowego (libido),
procesy zakrzepowo-zatorowe,
— zmiany związane z układem sercowo-naczyniowym, powstawanie nad¬
ciśnienia tętniczego, czy nawet udarów mózgu,
zaburzenia w układzie pokarmowym, choroby wątroby, tycie,
ryzyko raka szyjki macicy, raka piersi, raka wątroby.
Światowa Organizacja Zdrowia wymienia 65 niepożądanych działań anty¬koncepcyjnych środków hormonalnych na organizm ludzki. Dokładne prze¬czytanie ulotek przy tych środkach, w których są wymienione przeciwskazania i skutki uboczne, powinno też dać wiele do myślenia. Można usłyszeć takie opinie: „wszystkie lekarstwa powodują skutki uboczne". Tylko że środki anty¬koncepcyjne to nie lekarstwa, bo płodność to nie choroba, wręcz odwrotnie, to przejaw zdrowia. Ktoś napisał żartobliwą, ale chyba jednak trafną, opinię na ten temat: „Preparaty hormonalne, czyli doustne środki antykoncepcyjne, będą wtedy absolutnie bezpieczne, gdy nie będą w ogóle zawierały hormonów".
b) Każdy rodzaj antykoncepcji jest szkodliwy dla zdrowia psychicznego kobiety
Środki antykoncepcyjne są szkodliwe dla zdrowia fizycznego, co potwier¬dzają badania naukowe. Szkodzą również zdrowiu psychicznemu kobiety.
Człowiek, który niszczy lub zmienia naturalne procesy, własne struktury biologiczno-osobowe, narażony jest na głęboki niepokój, mogący prowadzić do nerwic. Postawienie bariery dla płodności, która jest integralną częścią oso¬by, powoduje wewnętrzny - nie zawsze w pełni uświadomiony - konflikt. Czło¬wiek chce działać, ale nie chce skutków tego działania, są to przeciwstawne uczucia, pragnienia. Ma poczucie winy z powodu stosowania antykoncepcji, a jednocześnie odsuwa głębsze zastanawianie się nad tym — to niekonsekwen¬cja. Te sprzeczności, wewnętrzne konflikty hamuj ą człowiekowi drogę do roz¬woju w kierunku dobra, działają przeciwko jego zdrowiu psychicznemu i mo¬gą być nerwicorodne.
Antykoncepcja jest wielką niesprawiedliwością w stosunku do k o b i e t y. To ona ponosi konsekwencje jej stosowania. Wywołanie w jej organizmie zmian, które uniemożliwiają poczęcie - to jest przecież celem antykoncepcji - zwalnia mężczyznę z odpowiedzialności za działanie seksualne. U kobiety, zwykle wrażliwej i bezpośrednio obarczonej ryzykiem antykoncepcji, budzi się — po pewnym czasie — poczucie krzywdy, wrażenie, że mąż pragnie i wymaga od niej tylko jej seksualności, a ona chce być kochana jako osoba. Czuje się oszukana i wykorzystywana, traktowana niemal jak przedmiot użycia.
e) Antykoncepcja jest szkodliwa dla więzi małżeńskiej i rodzinnej
Współżycie małżeńskie, jako wyraz miłości, powinno być całkowitym, wzajemnym darem jednoczącym małżonków. Przy stosowaniu antykoncepcji następuje oddzielenie seksualności od prokreacji. We wzajemnych relacjach pojawia się taka informacja: „chcę ciebie, ale nie chcę twojej płodności", czyli nie akceptuję ciebie taką, jaka jesteś, nie akceptuję też własnej płodności. Jed¬nym z warunków rozwoju miłości małżeńskiej jest akceptacja siebie i współ¬małżonka jako osoby oraz pragnienie dla niego dobra. Jeżeli współmałżonek w jakimś wymiarze nie jest akceptowany, a czasem wręcz znienawidzony, wówczas miłość też nie jest pełna lecz zafałszowana.
Naturalne planowanie rodziny umożliwia osobowy kontakt, pełną akcepta¬cję współmałżonka: „Wybór rytmu naturalnego bowiem pociąga za sobą ak¬ceptację cyklu osoby, to jest kobiety, a co za tym idzie — akceptację dialogu, wzajemnego poszanowania, wspólnej odpowiedzialności, panowania nad sobą" (FC 32).
Małżeński akt seksualny powinien być aktem prawdziwej miłości mię¬dzyosobowej, to znaczy powinien posiadać wewnętrzny charakter jedności osobowej ciała i duszy. Antykoncepcja zafałszowuje miłość małżeńską, oso¬bowe relacje. Powoduje degradację aktu małżeńskiego, gdyż wzajemny dar osób, jak również przyjęcie tego daru, nie jest całkowite, ponieważ płodność osób - czyli potencjalne macierzyństwo żony i ojcostwo męża - nie są sza¬nowane i akceptowane. Ojciec św. Jan Paweł II mówi: „Przez działanie anty-koncepcyjne małżonkowie nie tylko odrzucają otwartość na życie, ale fał¬szują wewnętrzną prawdę miłości małżeńskiej, powołanej do całkowitego osobowego daru" (FC 32).
Radosne, uszczęśliwiające i jednoczące przeżycia są wpisane w naturę współżycia. Akt małżeński, według Bożych zamiarów, ma podwójne znacze¬nie: ma służyć prokreacji i ma jednoczyć małżonków. Człowiek w swym działaniu nie powinien rozłączać tego, co Bóg w swym planie złączył, czyli działania jednoczącego i prokreacyjnego.
Antykoncepcja jest wyrazem braku szacunku dla tajemnicy życia i płodno¬ści, a to ma niekorzystny wpływ dla więzi małżeńskiej. Stosując antykoncep¬cję, małżonkowie nie zapominają o płodności, lecz uważają ją za coś ujemne¬go, za wroga, przed którym trzeba się bronić i mieć się na baczności. Kobieta, przyjmując środki antykoncepcyjne, pozornie walczy o miłość. Ale tylko pozornie, gdyż ona broni się w ten sposób przed plemnikami, są dla niej zagrożeniem, uważa je za wroga. Powoli taka postawa wrogości przenosi się na męża, który te plemniki przekazuje. Tak za¬czynać się może rozkład życia małżeńskiego.
Stała dostępność współżycia przy stosowaniu antykoncepcji może prowa¬dzić do rutynowych zachowań w tej sferze. Uatrakcyjnianie współżycia w ta¬kim wypadku może prowadzić do perwersji, szukania nowych bodźców, co może sprzyjać niewierności małżeńskiej. Antykoncepcja przygo¬towuje podłoże zdrady. Mężczyzna, przyzwyczajony do tego, że żona zawsze jest do jego dyspozycji, nie ma okazji uczyć się kierowania swo¬im zachowaniem w dziedzinie seksualności. Jeżeli nie jest w stanie dostoso¬wać się do naturalnych rytmów płodności żony, okresowo powstrzymywać się od współżycia - co jest wymagane przy naturalnym planowaniu rodziny - to jaką gwarancję ma żona, że nie ulegnie on pokusie zdrady? Umiejętności na¬bywane w tej dziedzinie to praca nad sobą i dla siebie.
Na podstawie tych informacji, które i tak nie są jeszcze pełne, przy dobrej woli można sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Kościół zdecydowanie odrzuca antykoncepcję. Odrzucają, ponieważ jest szkodliwa i to w różnoraki sposób.
Ale nie jest to najważniejsza racja, bo nawet gdyby się okazało, że środki antykoncepcyjne są nieszkodliwe, to i tak nie można ich akceptować ze wzglę¬dów etycznych.
3. Antykoncepcja jest nieetyczna i grzeszna, ponieważ:
a) sprzeciwia się ustanowionym przez Boga prawom natury
Stosowanie antykoncepcji jest samowolnym działaniem człowieka wbrew prawu Bożemu, wpisanemu w naturę człowieka. „Prawo bowiem naturalne jest również wyrazem woli Bożej i jego wierne przestrzeganie jest ludziom konieczne do zbawienia" (HV 4). Natura człowieka określa strukturę same¬go aktu, jak i istnienie w organizmie kobiety naprzemiennie okresów płodności i okresów niepłodności. Nie każde współżycie małżeńskie jest płodne, ale każde powinno zachować swoje naturalne przeznaczenie: jednoczące i pro-kreacyjne.
Wśród argumentów za stosowaniem antykoncepcji można spotkać takie: „Pan Bóg dał człowiekowi rozum, żeby mógł panować nad naturą". To praw¬da, że człowiek ma rozum, tylko nie zawsze to, co wymyśli, jest dobre. Odnoś¬nie do panowania nad naturą: „Argument pozorny - wszędzie bowiem czło¬wiek opanowuje naturę przez to, że dostosowuje się do jej immanentnej dyna¬miki. Nie ma zwycięstwa nad naturą w sensie jej gwałcenia... Człowiek opanowuje naturę przez to, że coraz pełniej wykorzystuje ukryte w niej możliwo¬ści" (kard. Karol Wojtyła, „Miłość i odpowiedzialność").
Paweł VI w encyklice ,Humanae Vitae" powiedział: „Podobnie - jak to już Nauczycielski Urząd Kościoła wielokrotnie oświadczył - odrzucić rów¬nież należy bezpośrednie ubezpłodnienie czy to na stałe, czy czasowe, zarów¬no mężczyzny, jak i kobiety. Odrzucić również należy wszelkie działanie, które - bądź to w przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego, bądź podczas jego speł¬nienia, czy w rozwoju jego naturalnych skutków — miałoby za cel uniemożli¬wienie poczęcia lub prowadziło do tego" (HV 14).
b) stawia małżonków - rodziców w roli właścicieli, a nie sług źródeł życia
Rodzicielstwo podnosi małżonków do godności bezpośrednich współpra¬cowników samego Stwórcy w dziele stwarzania nowego człowieka. Małżonkowie stwarzają biologiczne warunki do powstania życia, przekazują dziecku pierwiastek fizyczny, komórki rozrodcze, które łączą się w pierwszą komórkę ciała. Dawcą życia jest jednak sam Bóg, który w tym momencie obdarowuje ich dziecko duszą nieśmiertelną. Stąd wielka godność rodziców, przekazują¬cych życie, i ich dziecka, które jest darem Boga i dzieckiem Bożym.
Małżonkowie mogą stawać się, wraz z Panem Bogiem, współtwórcami nowego życia dlatego, że zostali przez Niego wyposażeni w płodność - źródło życia. Przez stosowanie antykoncepcji odrzucają dar płodności, chcą być pa¬nami życia, nie zaś sługami życia i użytkownikami źródeł życia. Małżonkowie przywłaszczaj ą sobie niejako kompetencje Pana Boga, uzależniając wyłącznie od własnej woli ostateczną decyzję o powołaniu do życia ich dziecka. Tak po¬stępując, zrywają więź z Bogiem. Nauka Kościoła o nierozerwalności znacze¬nia jednoczącego i rozrodczego płciowości ludzkiej jest niezmienna.
W swoim przemówieniu w Castel Gandolfo Ojciec św. Jan Paweł II po¬wiedział, że „przez działanie antykoncepcyjne małżonkowie uważają się nie za współtwórców - ze stwórczą mocą Bożą - lecz sami za ostateczną instancję ludzkiego życia. Tak pojęta antykoncepcja musi być obiektywnie osądzona jako z gruntu niedozwolona, do tego stopnia, iż nigdy nie da się żadnymi racjami usprawiedliwić" (L'Osservatore Romano, 9/24 IX 1983).
4. Środki wczesnoporonne i przerywanie ciąży
Antykoncepcja powstała z lęku przed dzieckiem. Jednak przy jej stosowa¬niu lęk ten nie zostaje usunięty, lecz trwa, a nawet wzrasta. Kobieta - czy też razem małżonkowie - wyeliminowali ze swej świadomości możliwość przyjęcia dziecka. Zdają sobie jednocześnie sprawę z tego, że każdy środek antykon¬cepcyjny może okazać się zawodny, sięgają więc po bardziej radykalne meto¬dy — środki wczesnoporonne, a nawet przerwanie ciąży.
a) Środki wczesnoporonne (abortywne)
Czasem błędnie zaliczane do środków antykoncepcyjnych, nie przeszka¬dzają we współżyciu, ani też w zespoleniu się rozrodczych komórek rodziciel¬skich, lecz uniemożliwiają dalszy rozwój zarodka, powodując wczesne poro¬nienie, śmierć poczętego, rozwijającego się dziecka. Do środków wczesnoporonych zaliczamy:
pigułki hormonalne o działaniu abortywnym,
spirale (wkładki) wewnątrzmaciczne.
- Tabletki o działaniu abortywnym (poronnym)
Tabletki hormonalne działają antykoncepcyjnie wówczas, gdy hamują doj¬rzewanie komórek jajowych przez oddziaływanie odpowiednim stężeniem hormonów na układ podwzgórzowo-przysadkowy. Ostatnio na świecie poja¬wia się coraz więcej różnych środków antykoncepcyjnych, a firmy farmaceutyczne prześcigają się w dostarczaniu na rynek coraz to nowych, doskonalszych specyfików. Ta ,,doskonałość" polega na zmniejszaniu dawki hormonów syntetycznych, ze względu na alarmujące doniesienia na temat skutków ubocznych działania tych środków. Komponowany jest taki skład hormonów, który ma podnieść skuteczność. Osiągane to jest przez oddziaływanie na błonę śluzową macicy w taki sposób, że przyspieszana jest przemiana jej struktury, co uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka. Skutek jest taki, że przy zmniejszonej dawce hormonów często dochodzi do jajeczkowania, a więc może też dojść do poczęcia dziecka. Jednak kolejne działanie tych środków to uszko¬dzenie śluzówki macicy, co powoduje, że poczęte dziecko nie może się za¬gnieździć i rozwijać, dlatego ginie. Przykładem takiego środka wczesnoporonnego jest tabletka gestagenna „mini pills", ale nie jest to jedyny preparat hormonalny o takim działaniu. Również preparaty hormonalne, określane jako antykoncepcyjne, w swoim działaniu mają powodować zmianę struktury śluzówki macicy, co jest jednoznaczne z brakiem możliwości rozwoju nowego życia.
Innym rodzajem środków wczesnoporonnych jest tzw. „antykoncepcja awaryjna", polegająca na zastosowaniu specjalnego zestawu pigułek zaraz po odbyciu stosunku, „jeżeli zachodzi obawa niepożądanej ciąży". Określane są jako „poranek po" czyli Preven, lub inaczej antykoncepcja dedykowana. Komu dedykowana? Dziecku, które mogło zaistnieć. Działanie tych preparatów po¬lega na uniemożliwieniu zagnieżdżenia się poczętego dziecka w macicy. Inne działanie, to uniemożliwienie lub opóźnienie jajeczkowania. Spirala wewnątrz-maciczna jest również zakładana jako „antykoncepcja awaryjna" po współży¬ciu i tu już nie ma wątpliwości, jakie ma zastosowanie.
Jako aborcję farmakologiczną, stosowaną nawet do 9 tygodnia ciąży, nale¬ży traktować preparat RU 486 (mifepristone). Jest to środek o właściwościach przeciwhormonalnych. Zawiera antyprogesteron, mający działanie przeciwne do progesteronu, hormonu wydzielanego przez całą ciążę. RU zawiera rów¬nież prostaglandyny, których działanie polega na wywoływaniu skurczów ma¬cicy, podobnych do akcji porodowej, co powoduje poronienie. Nawet gdyby poronienie nie nastąpiło i dziecko przeżyło, istnieje duże prawdopodobieństwo, że urodzi się z deformacjami.
Syndrom poaborcyjny, występujący zazwyczaj po chirurgicznym przerwa¬niu ciąży, może również wystąpić po stosowaniu hormonalnego środka abor-tywnego. W tym przypadku kobieta sama dokonuje czynności z tym związa¬nych, nie może dzielić swojej winy z lekarzem. Przeżycia związane z utratą dziecka, również w tym przypadku, mogą stanowić duże obciążenie psychicz¬ne z powodu poczucia winy.
Bernard N. Nathanson stwierdził, że zaakceptowanie RU 486 oznacza po¬wrót do barbarzyństwa, gdyż nie tylko doprowadza do zniszczenia zdrowia kobiety i dziecka, ale również stanowi największe zagrożenie dla rodziny.
Lekarze zwykle nie informują o składzie i prawdziwym działaniu tabletek antykoncepcyjnych. Kobieta przyjmująca je powinna mieć świadomość, że są to środki poronne, zabijające poczęte dziecko.
Prowadzone są badania nad stworzeniem dla kobiet szczepionek, skierowa¬nych przeciwko otoczce przejrzystej komórki jajowej oraz przeciwko hormonowi HCG wydzielanemu w czasie ciąży.
Czy człowiek współczesny boi się dziecka, które zaczynając życie, jest wielkości kropki na końcu zdania? Sądząc po arsenale broni, jaki przeciwko niemu posiada i opracowuje wciąż nową, odpowiedź musi brzmieć: tak.
- Spirala (wkładka) wewnątrzmaciczna
Mechanizm działania wkładek wewnątrzmacicznych polega głównie na utrudnieniu zagnieżdżenia się dziecka w macicy, we wczesnym stadium roz¬woju, czyli jest to efekt wczesnoporonny.
Działanie wczesnoporonne wynika z samej obecności ciała obcego w ma¬cicy, powodującego przewlekły stan zapalny w śluzówce macicy, który unie¬możliwia zagnieżdżenie się (implantację) zarodka. We wczesnym stadium rozwoju, zarodek może również zostać uszkodzony na skutek zatrucia komórek substancjami toksycznymi, wydzielanymi przez wkładkę wewnątrzmaciczna. Wkładki zawierają różne substancje: jony miedzi, gestageny, które zmieniają śluzówkę macicy, a także prostaglandyny wywołujące skurcze macicy i wydalenie obumarłego, poczętego dziecka. Inne działanie wkładki polega na przy¬spieszeniu przesuwania się zarodka z miejsca zapłodnienia przez jajowód do macicy. Prawidłowo powinien się tam znaleźć po 6-7 dniach życia. Zmiany, jakie w tym czasie następują w błonie śluzowej macicy, przygotowują odpo¬wiednie warunki do zagnieżdżenia się (implantacji) zarodka. Jeśli znajdzie się tam wcześniej, zagnieżdżenie się w jeszcze nieprzygotowanym środowisku jest niemożliwe — więc zostaje skazany na śmierć. Jedna wkładka może być przy¬czyną wielokrotnego uśmiercania poczętych dzieci, zwłaszcza że zakłada się jąna kilka lat.
Czasem mimo wkładki dochodzi do zagnieżdżenia i prawidłowego rozwo¬ju dziecka, które mogłoby się urodzić. Ale zwykle nastawienie kobiety wobec dziecka jest agresywne, już dawno w myślach i w działaniach skazała je na śmierć. W jednej z broszurek propagujących wkładki wewnątrzmaciczne le¬karka napisała: „Z moich doświadczeń wynika, że prawie wszystkie kobiety, u których stwierdzam ciążę przy obecności spirali wewnątrzmaciczne) - zde¬cydowały się przerwać ciążę, mimo że po wyjęciu wkładki nie krwawiły i nie miały innych dolegliwości" (lek. med. Jadwiga Żywuszko, Jak zapobiegać nie¬pożądanej ciąży).
Noszenie spirali powoduje liczne powikłania dla zdrowia kobiety. Pewien stan zapalny towarzyszy stosowaniu środków wewnątrzmacicznych zawsze, jako skutek obecności w macicy środka mechanicznego. Przewlekły stan za¬palny może spowodować niedrożność jajowodów, a tym samym niepłodność. Ciąża pozamaciczna występuje o wiele częściej u kobiet stosujących kształtkę wewnątrzmaciczną. Występują stosunkowo często bolesne skurcze macicy i nie¬prawidłowe krwawienia. Zdarza się przebicie mięśnia macicy, krwawienie do otrzewnej i zapalenie otrzewnej oraz zmiany zapalne szyjki macicy. Może rów¬nież nastąpić samoistne wydalenie wkładki. Dochodzi czasem także do roz¬woju ciąży, mimo że w macicy jest spirala. Konieczna jest wówczas szybka interwencja lekarza w celu usunięcia wkładki.
Przy stosowaniu wkładek z miedzią trzeba liczyć się z większą ilością wad wrodzonych u następnie poczętych i zrodzonych dzieci.
Na temat wkładek domacicznych powiedział światowej sławy uczony, prof. med. J. Hoffman z USA: „Jestem zagorzałym ich (tj. wkładek domacicznych) przeciwnikiem, mają one ujemny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu kobiety. W 90% przypadków przyczyniają się do przewlekłych stanów zapalnych narządów płciowych kobiety, co w konsekwencji może doprowa¬dzić do wtórnej niepłodności. W USA całkowicie zaprzestano już produkcji wkładek, choć był okres, kiedy cieszyły się one dużą popularnością wśród pań".
W reklamach i na ulotkach środków wczesnoporonnych manipuluje się określeniami przy opisywaniu ich działania. Można przeczytać takie stwier¬dzenie: nie jest to środek wczesnoporonny, jego działanie polega na uniemożliwianiu zagnieżdżania się zarodka w macicy. Jeżeli zarodek zagnieżdża się w 6-7 dniu od poczęcia, to znaczy, że uniemożliwienie implantacji jest równo¬znaczne z wczesnym poronieniem.
Stanowisko Kościoła co do mechanicznych i hormonalnych środków wczes-noporonnych jest jednoznaczne: ze względu na zło wyrządzone ich działaniem, nie ma żadnych racji, które by mogły uzasadnić ich stosowanie.
b) Przerwanie ciąży - zbrodnia, którą „Kościół bezwzględnie
potępia i zdecydowanie odrzuca" (FC 30)
Nie jest prawdziwe twierdzenie, że stosowanie antykoncepcji zmniejsza ilość przerywanych ciąż. Wręcz odwrotnie, w krajach, gdzie antykoncepcja i sterylizacja stosowane są na szeroką skalę, np. w Wielkiej Brytanii, w Szwe¬cji, tam również zwiększa się ilość „zabiegów" przerywania ciąży. Postawa eliminowania dziecka przez antykoncepcję przekłada się na eliminowanie przez aborcję.
Ostatni etap
Zabicie nie narodzonego dziecka jest ostatnim etapem tego, do czego do¬prowadziło nieuporządkowane, źle ułożone współżycie seksualne. Cały czas małżonkowie walczyli z dzieckiem, uważając je za intruza, za wroga. Jeśli więc mimo ich wysiłków „śmiało" zaistnieć — wydają na nie wyrok śmierci. Niezależnie od tego, w którym momencie ciąża zostanie przerwana, zawsze popełniona będzie zbrodnia dzieciobójstwa, dokonana na niewinnym człowie¬ku, bezbronnym dziecku. „Dziecko poczęte w łonie matki nie jest nigdy nie-sprawiedliwym agresorem! Jest bezbronną istotą, która oczekuje na przyjęcie jej i na pomoc" (Przekroczyć..., s. 153, Jan Paweł II).
„Bóg — Dawca życia i Pan życia oczekuje od małżonków, by służyli życiu i nie odważyli się nigdy go zabijać. Zabijanie dzieci nie narodzonych jest ci꿬ka obrazą godności i sprawiedliwości, należy je bezwzględnie potępić i zdecy¬dowanie odrzucić" (FC 30).
c) Skutki przerwania ciąży
- Zniszczenie poczętej istoty ludzkiej.
Doraźne i trwałe powikłania u matki.
Syndrom poaborcyjny.
Ginie człowiek, któremu nie będzie dane opuścić łona matki i zna¬leźć się wśród żyjących, jest to istota ludzka, jedyna i niepowtarzalna, o której dalszym rozwoju zdecydowałby jedynie upływ czasu.
W następstwie przerwania ciąży, u kobiety powstają trwałe ś l a -d y, zarówno w organizmie jak i w sferze psychicznej i duchowej. Powikłania dają się zaszeregować do kilku grup: „Powikłania bezpośrednie: krwotok, uszko¬dzenie macicy, zakażenie — występują z częstością 5-6 proc. W badaniu po-chodzącym z Danii, opartym na obserwacji prawie 6 tyś. aborcji (L. Heisterberg), stwierdzono w 4,2 proc. - krwotok, w 2,4 proc. - gorączkę powyżej 38°C, w 0,5 proc. —uszkodzenie macicy. Najwięcej wczesnych powikłań doty¬czy kobiet, które nigdy przedtem nie były w ciąży, i kobiet młodych.
Do późniejszych niepowodzeń prokreacji, które można łączyć z zabiegiem przerwania ciąży, należą: niepłodność, poronienie samoistne, poród przedwczes¬ny, urodzenie martwego dziecka, inne powikłania ciąży i porodu" - prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan (Służba Życiu).
Nie da się pominąć wreszcie następstw natury psychicznej i duchowej, w po¬staci niewygasłego konfliktu moralnego. Zaburzenia psychiczne, spowodowa¬ne aborcją, określane są jako syndrom poaborcyjny.
„Po dokonaniu aborcji:
100 proc. badanych kobiet doświadcza smutku, poczucia straty,
92 proc. ma poczucie winy,
85 proc. zaskoczyła intensywność negatywnych emocji związanych
z przebytą aborcją,
81 proc. czuje się skrzywdzone,
— 81 proc. myśli wciąż o zabitym dziecku,
73 proc. cierpiało na depresję,
73 proc. czuje się nieswojo w obecności dzieci,
69 proc. czuje niechęć do współżycia seksualnego,
— 61 proc. zaczęło nadużywać alkoholu,
- 23 proc. podjęło próby samobójcze".
(wg badań opublikowanych przez dr Speckhardt na Uniwersytecie Minnesota w 1985 r., za „Służbą Życiu", 2004 r.).
W momencie, kiedy kobieta decyduje się na przerwanie ciąży, wydaje się jej, że nie ma innego wyjścia. Często środowisko utwierdzają w tym przekonaniu i w tej decyzji. Kobieta traci dziecko, jest w niej poczucie winy. Zdarza się, że tłumi w sobie to poczucie straty i winy. Spychane do podświadomości, ujawnia się w jakimś momencie, np. widok dziecka w takim wieku, w jakim jej dziecko by było, rocznica przerwania ciąży, okoliczności, w jakich to się dokonało, czy nawet osoby, które ją do tego skłaniały. Wówczas przeżycia te wracają z dużą mocą, kobieta nie umie sobie z nimi poradzić, zwykle wzrasta żal, poczucie stra¬ty i poczucie winy. Te zranienia bywają tak głębokie, że już nie umie wybaczyć sobie, lekarzowi, trudno jej uwierzyć, że Pan Bóg może jej przebaczyć. Jej prze¬życia mają wpływ na relacje małżeńskie, rodzinne. To nie tylko sprawa kobiety, dotyka to również tych, którzy tego dokonują, którzy o tym wiedzą, a także ojca, który nie uchronił tego dziecka. Z tego powodu poranione bywają rodziny, a nawet całe społeczeństwo.
Stając w obronie dziecka poczętego, chronimy jednocześnie kobietę-matkę, rodziny i społeczeństwo, przed groźnymi konsekwencjami.
5. Człowiek w pierwszych trzech miesiącach życia
Pierwszy moment życia: łączą się dwie maleńkie rozrodcze komórki rodzi¬cielskie. Komórka jajowa - rozrodcza komórka żeńska-jest wielkości małe¬go punktu. Plemnik - komórka rozrodcza męska - jest niewidzialna gołym okiem. Aby utworzyć z plemników mały. widzialny punkt, należałoby zgrupo¬wać około 2500 plemników. Tylko jeden plemnik łączy się z komórką jajową i jest to moment poczęcia dziecka.
Dalsze zmiany następuj ą niemal z godziny na godzinę. Około 6-7 dnia, gdy zarodek zagnieżdża się w błonie śluzowej macicy, z tej jednej komórki po¬wstało już około 150 zróżnicowanych komórek, z których będą się rozwijać poszczególne narządy. W ciągu następnych dni komórki mnożą się, zmieniają. Powoli, dzień po dniu, formują się coraz wyraźniej kształty ciała.
Pod koniec trzeciego tygodnia (liczymy od momentu zapłodnienia) dłu¬gość zarodka wynosi 2,5 mm. Posiada już mózg, początkowy rdzeń kręgowy, z zawiązkami przyszłych żeber i mięśni, oraz serce, które około 25. dnia będzie biło samodzielnie.
Pod koniec pierwszego miesiąca cały zarodek jest już ukształtowany. Ma głowę z zawiązkami oczu, uszu, a mózg wykazuje wyraźne, specyficzne ce¬chy ludzkie. Istnieją już u niego pierwotne nerki, wątroba, przewód pokarmo¬wy, naczynia krwionośne. Po kilkudniowych próbach serce pompuje z szybko¬ścią 65 uderzeń na minutę nowo utworzoną krew, odżywiającą tkanki zarodka. Pod koniec 5-tego tygodnia zaczynają się tworzyć kończyny górne i dolne.
Pod koniec 6-tego tygodnia zarodek mierzy już 2 cm. W tym czasie, nieza¬leżnie od dalszego rozwoju poszczególnych narządów, istnieje już współpraca między mięśniami a nerwami, co jest zasadniczym warunkiem wykonywania ruchów. Ruchy dziecka są bardzo prymitywne, matka nie odczuwa ich jeszcze, ale dziecko potrafi już odwracać głowę, otwiera usta, paluszkiem dotyka warg.
Pod koniec drugiego, względnie na początku trzeciego miesiąca pojawiają się pierwsze komórki kostne, a tym samym kształtowanie się organizmu zo¬stało zakończone. Dotychczasowy zarodek jest w nazewnictwie medycznym określany już jako płód.
„Gdy istota ludzka ma 2 miesiące, jest krótsza niż kciuk, licząc od czubka głowy do końca tułowia. Zmieściłaby się łatwo w skorupce orzecha, ale po¬siada już wszystko: dłonie, stopy, głowę, narządy, mózg - wszystko na swo¬im miejscu. Serce jej bije od miesiąca. Gdybyśmy się przyjrzeli jej z bliska, zobaczylibyśmy już wewnątrz dłoni pofałdowane linie, a chiromanta mógłby odczytać z nich szczęśliwy los tej maleńkiej osoby" (Jerome Lejeune, Kiedy zaczyna się człowiek).
Trzeci miesiąc przynosi nowe i ważne udoskonalenia. Dziecko potrafi zgi¬nać nogi, obracać stopy, zginać i prostować palce u stóp, zaciskać piąstki. Na paluszkach pojawiają się maleńkie paznokietki, twarzyczka staje się coraz ład¬niejsza. Trzymiesięczny płód posiada już działające w żołądku gruczoły trawienne. Kiedy połyka płyn owodniowy, może go już wykorzystywać dla włas¬nego organizmu.
Jak bardzo potrzebna jest w tym okresie czułość matki i troskliwość o prawidłowy rozwój dziecka! Dziecko liczy na jej miłość. Niestety, czasem ta najbliższa z ludzi - decyduje się na zabicie swojego nie narodzonego dziecka.
Zakończenie - Przyjmij i podaj dalej
Nikt nie chce przegrać swojego życia, przeżywać porażki i cierpienia. Każ¬dy z nas marzy o tym, by czuć się szczęśliwym, doświadczać miłości i rado¬ści. Tylko że życia nie da się wygrać w łatwy sposób, czyli bez wysiłku, bez stawiania sobie trudnych wymagań. Doświadczenie uczy, że nie istnieje ła¬twe szczęście, bo gdyby tak było, to wszyscy czuliby się szczęśliwi. Musimy zatem wybierać między łatwą porażką a trudnym dochodzeniem do szczęśli¬wego życia.
Przygotowanie do małżeństwa to czas na wypracowanie w sobie postawy wobec zagadnień, które mają wpływ na życie małżeńskie, rodzinne. To czas refleksji nad tym, jakim chcę być mężem /żoną, ojcem/ matką. Czy dziecko, którym mnie Bóg obdarzy, żebym go przeprowadził/a przez życie tak, by mo¬gło do Niego powrócić, będzie przy mnie bezpieczne?
Jeżeli z przekonaniem przyjmuje się prawo Boże, wpisane w naturę czło¬wieka, ma się świadomość, że dziecko jest darem od Boga, to winno to mieć naturalne przełożenie na życie małżeńskie i odpowiedzialne rodzicielstwo. Jeżeli osiągamy jakieś dobro, to zwykle chcemy się nim dzielić. Wiele mał¬żeństw chce dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi. Chcą przekazywać innym, że życie zgodne z Bożym planem jest możliwe i jest usz
Bóg Panem życia


Wstęp - „Moje dziecko - to moja sprawa"
W szpitalu ksiądz kapelan dowiaduje się, że jedna z kobieta przyszła na tzw. „zabieg" przerwania ciąży. Rozmawia z nią, chcąc ją odwieść od zabicia nie narodzonego dziecka. A ona na różne argumenty odpowiada: „Ja je noszę i to moja sprawa - a co księdza o to głowa boli".
Na to ksiądz kapelan: „Nie można, proszę pani, tak powiedzieć - «to tylko moja sprawa». Tak, to sprawa pani, ale nie tylko, ponieważ pani nie jest jedyną «właścicielką» tego życia. Bóg jest Panem życia i On też jest pierwszym, jeśli można użyć tego słowa, «właścicielem» dziecka".
Może staniecie kiedyś wobec podobnej sytuacji, dotyczącej kogoś ze zna¬jomych, a może, nie daj Boże, wobec takiej strasznej pokusy w waszym mał¬żeństwie. Zastanówmy się więc nad prawdą: Bóg Panem życia.

1. Bóg źródłem i Panem wszelkiego życia
Pismo św. podkreśla, że Bóg jest źródłem nie tylko życia człowieka, ale źródłem wszelkiego życia. Od Boga pochodzi wszystko, niebo i ziemia, i to, co na nich się znajduje. Wszystkie byty Bóg powołał do istnienia swoim wszech¬mocnym słowem. Bóg stworzył wszystko, co istnieje. Pierwszy opis stworze¬nia (zob. Rdz l), który jest właściwie pieśnią na cześć Boga-Stwórcy, ukazuje nam pewną hierarchię istot stworzonych. Najpierw Bóg stworzył przestrzenie, potem ciała niebieskie, następnie istoty żywe, a na końcu - człowieka. Według natchnionego Autora, stworzenie człowieka było aktem szczególnym i wyjąt¬kowym: dlatego Bóg niejako koncentruje się, naradza z dworem niebieskim, przywołuje swoje doskonałości: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podob¬nego Nam" (Rdz 1,26).
W drugim opisie stworzenia (zob. Rdz 2) Bóg powołuje człowieka rów¬nież na końcu, jako gospodarza świata. To przez jego - człowieka - troskę, zapobiegliwość i pracę, ziemia pustynna ma się zamienić w urodzajny ogród. I tutaj Boże działanie stwórcze pełne jest koncentracji i troski. Bóg, jak garn¬carz, formuje z gliny pierwszego człowieka. Ale jest to na razie tylko mar¬twa statua. Dopiero gdy Bóg tchnął w nozdrza tej statuy życie, stał się czło¬wiek istotą żywą (w. 7). Tak więc człowiek w swoim istnieniu, ale szcze¬gólnie w swojej witalności, pochodzi od Boga. To pochodzenie życia od Boga podkreślone jest również przez wyraz „sela" (żebro), które Bóg -jak obrazowo przedstawia Autor natchniony - wziął od mężczyzny, Adama, aby stworzyć kobietę. Otóż w językach semickich ten wyraz „sela" — że¬bro, zawsze kojarzy się z życiem. Bóg wziął coś z życia Adama. Dlatego uformowana teraz istota posiada takie samo życie, ten sam stopień życia, a więc taką samą naturę.
Choć człowiek ma tchnienie życia wspólne ze zwierzętami, to jednak wszyst¬kie zwierzęta przewyższa. Cały kontekst pokazuje to bardzo wyraźnie. Czło¬wiek poznaje, jest więc istotą rozumną. Człowiek posiada władzę decydowa¬nia o swoim losie, jest więc istotą rozumną i wolną; jest istotą cielesno-duchową. Dane przez Boga pierwszemu człowiekowi tchnienie życia niosło ze sobą życie fizyczne i duchowe. Tak więc w całej swojej witalności, fizycznej i du¬chowej, człowiek pochodzi od Boga. Przez to bogactwo życia, zwłaszcza du¬chowego, człowiek jest obrazem Boga, którego księgi natchnione bardzo czę¬sto nazywają: „Bóg żywy". Ewangelia św. Łukasza opisuje, jak Święta Rodzi¬na miała świadomość tej prawdy, że Bóg jest Panem życia.
W 40-tym dniu po narodzeniu Jezusa, Maryja i Józef przynieśli Dziecię do świątyni, „aby je przedstawić Panu" (Łk 2,22). Ewangelista zaznacza wyraź¬nie, że to, co się dzieje, dzieje się dla wypełnienia Prawa Pańskiego.
Ściśle mówiąc, chodziło o dwa przepisy tego prawa. Pierwszy z nich mó¬wił, że każda matka izraelska po urodzeniu dziecka — w 40-tym dniu, gdy był to chłopiec, a w 80-tym, gdy była dziewczynka - miała się stawić w świątyni przed kapłanem i złożyć ofiarę za swoje „oczyszczenie". Kobieta uboga miała złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa gołąbki, i w taki właśnie sposób zadość czyni Prawu Maryja (por. Kpł 5,7; 12,8). Drugi przepis dotyczył same¬go dziecka. Jezus był pierworodnym synem Maryi, a Prawo stanowiło, że każ¬de pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Bogu (por. Wj 13,2). Prawo o pierworodnych odnosiło się tak do ludzi, jak i do zwierząt, do wszyst¬kiego, co pierworodne (por. Wj 34,19). Jednak Prawo to inaczej było wykony¬wane w odniesieniu do zwierząt, a inaczej do ludzi. Zwierzę składało się w ofie¬rze lub po prostu zabijało. U starożytnych sąsiadów Izraela praktykowano skła¬danie w ofierze także pierworodnych dzieci. Ten barbarzyński zwyczaj wkradał się również do praktyki izraelskiej, ale prorocy piętnowali go zawsze jako okropność. Pierworodni w Izraelu nie mają być składani w ofierze, lecz po prostu wykupywani. Należy mianowicie złożyć ofiarę zastępczą: pięć sykli sre¬bra. Prawo o pierworodnych i Prawo o oczyszczeniu matki po porodzie przy¬pominały każdemu Izraelicie, że Panem wszelkiego życia jest Bóg.

2. Bóg zapewnia życiu ciągłość - poczęcie i płodność znakiem błogosławieństwa Boga

Po stworzeniu pierwszych ludzi Bóg daje następujący rozkaz: „Bądźcie plodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie podda¬ną" (Rdz l ,28). W poleceniu tym zawiera się Boże zaproszenie człowieka do udziału w „ciągłym stwarzaniu", a przez to w przedłużaniu życia na zie¬mi aż do końca wieków. I głównie dla tego zadania przekazywania życia Bóg udzielił ludziom błogosławieństwa: „po czym im błogosławił, mówiąc: bądź¬cie płodni i rozmnażajcie się". Dla tego celu, dla przekazywania życia usta¬nawia Bóg już na samym początku ludzkości świętą instytucję małżeństwa: „Dlatego to mężczyzna (...) łączy się ze swą żoną" (Rdz 2,24). Kobieta jawi się jako najodpowiedniejsza i niezastąpiona pomoc dla mężczyzny właśnie w przekazywaniu życia.
Chociaż Bóg na samym początku obdarzył ludzi mocą przekazywania ży¬cia drogą rodzenia, to przecież i potem zawsze był bardzo bliski temu przeka¬zywaniu życia. Gdy Ewa poczęła i urodziła pierwszego syna, Kaina, powie¬działa: „Otrzymałam mężczyznę od Pana", a po urodzeniu Seta znów kieruje swą myśl ku Stwórcy: „Dał mi Bóg potomka innego w zamian za Abla, którego zabił Kain" (Rdz 4, l -25). To też płodność i liczne potomstwo były zawsze oznakami błogosławieństwa, łaskawości Pana, a niepłodność i brak potomstwa uchodziły za brak błogosławieństwa, a nawet karą boska. Kobiety niepłodne, same nieszczęśliwe i jeszcze narażone na przykrości ze strony otoczenia, za¬wsze uciekały się do Pana Boga, aby zdjął z nich hańbę bezpłodności. Przykła¬dem tego jest bezpłodna Anna, która podczas pielgrzymki błaga w sanktuarium o potomka płci męskiej. Otrzymawszy najpierw obietnicę, a następnie urodziw¬szy syna, nadaje mu imię Samuel, co znaczy: „Bóg wysłuchał". W tym wyzna¬niu, że Bóg sam jest dawcą potomstwa, Anna posuwa się jeszcze dalej: po odstawieniu od piersi przyprowadza chłopca do świątyni i poświęca go na wy¬łączną służbę Bogu. Anna składa Bogu w ofierze tego, którego dzięki łaska¬wości Pana mogła urodzić (zob. l Sm 1). Podobnie Bóg ulitował się nad nie¬płodnymi żonami patriarchów: Sara, Rebeką, Rachelą, a potem nad Elżbietą, matką Jana Chrzciciela. I odwrotnie, nierozsądna Mikal, która z okna pałacu naśmiewała się z Dawida, swego męża, tańczącego przed arką przymierza, została dotknięta bezpłodnością (zob. 2 Sm 6,20-23).
Jak samo poczęcie było znakiem i dziełem błogosławieństwa Pana, tak i dal¬szy rozwój, wzrost płodu w łonie matki był zawsze uważany za szczególną tajemnicę i za owoc troskliwej działalności Boga. Matka synów machabejskich tak przemawia do jednego z nich, w obliczu śmierci: „Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i wynalazł początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego, że wy gardzicie sobą teraz dla Jego praw" (2 Mch 7,22-23). Podobnie mówi sprawiedliwy Hiob:, Jak mnie, tak jego (słu¬gę) we wnętrzu uczynił, On sam nas w łonie utworzył" (Hi 31,15). Ten podziw dla Stwórcy za Jego subtelne działanie, formujące człowieka w łonie matki, został poetycko wyrażony w Ps 139:
„ Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,
Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzielą.
I dobrze znasz moją duszę,
nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi" .
(w. 13-15).
Tutaj działanie Boga porównane jest do misternej pracy tkacza, który z różnobarwnych nici wypracowuje wzorzystą tkaninę. Tak i Bóg „utkał" psalmistę ze ścięgien, żył, kości i mięśni. Psalmista z emfazą mówi o nerkach stworzo¬nych przez Boga, chcąc powiedzieć, że to siedlisko ludzkich uczuć i pożądań jest również dziełem Boga. Wszystko to stało się „w łonie matki". Paralelne określenie „w głębi ziemi" czyni aluzję do pierwszego człowieka, utworzone¬go z prochu ziemi, i jest poetyckim określeniem łona matczynego. Tak więc człowiek, rodzący się z matki swojej, jest pod każdym względem dziełem Bo¬żym, jest owocem uważnej i troskliwej działalności Boga.

3. Bóg ma swój plan względem każdego człowieka i kieruje jego losem

Bóg stworzył pierwszych ludzi z całkiem konkretnym planem. Człowiek ma być koroną stworzenia, ma być gospodarzem świata, ma go uprawiać i strzec. Bóg zleca człowiekowi panowanie nad światem, a dzieląc się z nim swoją władzą, czyni go najwyraźniej swoim partnerem. Co więcej, człowiek zostaje zaproszony do zażyłości, przyjaźni z Bogiem, do życia łaski. Bóg zawiera z człowiekiem przymierze. Kiedy to przymierze zostaje z winy czło¬wieka złamane, kiedy zło rozpleniło się tak na świecie, iż „Bóg żałował, że stworzył człowieka". Pan wybiera sprawiedliwego Noego, aby z niego odbu¬dować nową ludzkość. Z Noem i jego rodziną oraz z wszelką istotą żywą Bóg ponownie zawiera przymierze i udziela błogosławieństwa, mówiąc: „Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię" (Rdz 9,1). Ten Boży plan zbawienia względem całej ludzkości zostanie zrealizowany przez Jezu¬sa Chrystusa, nowego Adama.
Jak Bóg ma swój plan względem całej ludzkości, tak też obejmuje nim każde poszczególne ludzkie jestestwo. Najpierw trzeba powiedzieć, że Bóg widzi z góry -jak na dłoni — całe to ludzkie życie. Zacytujmy tu jeszcze jeden werset z pięknego Psalmu 139: „Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twej księdze; dni określone zostały, chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał" (w. 16). Całe więc życie człowiecze w najdrobniejszych szczegó¬łach, każdy dzień tego życia jest Bogu wiadomy, i to zanim człowiek przeżył choćby jeden swój dzień, czyli zanim zaczął żyć. Wszystkie koleje życia każ¬dej ludzkiej istoty Bóg zapisał w swojej księdze.
Z każdą istotą ludzką Bóg wiąże swoje plany. Najmłodszego z synów Jessego, rudego Dawida, każe Bóg namaścić na króla nad Izraelem (zob. l Sm 16). Niewolnica Sary, Egipcjanka Hagar, musiała uciekać ze swoim dziecięciem przed gniewem swej Pani. Gdy na pustyni bliska jest rozpaczy, Bóg posyła do niej swego anioła ze słowami umocnienia: jesteś brzemienna i urodzisz syna, któremu dasz imię Izmael... Rozmnożę twoje potomstwo tak bardzo, że nie bę¬dzie można go policzyć" (Rdz 16,10-12). Kiedy Rebeka, żona lzaaka, stała się brzemienna i kiedy poczuła, jak w jej łonie dzieci walczą ze sobą, poszła zapy¬tać Pana o sens tego, co się dzieje. I Bóg odpowiedział jej: „Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności" (Rdz 25,22-23).
Ten Boży plan uwidacznia się jeszcze jaśniej w słowach powołania, skierowa¬nych przez Boga do młodego Jeremiasza: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię" (Jr l ,5). Zanim więc Jeremiasz począł się w łonie swej matki, już istniał w „poznaniu" Bożym, był ogarnięty Bożą miłością i już wtedy został poświęcony, a więc oddzielony i desygnowany do specjalnych zadań. Apostoł narodów, św. Paweł, również powołany „od łona matki" (por. Ga 1,15), zwraca się do chrześcijan z Rzymu czy Koryntu jako do świętych i powołanych (zob. Rz 1,1.7; l Kor l,In.). Paweł widzi wyraźną analogię mię¬dzy swoim powołaniem, a powołaniem chrześcijan. Możemy więc powiedzieć, że prorok, apostoł, a dalej każdy chrześcijanin, co więcej każdy człowiek -zostaje przez Boga stworzony, powołany do istnienia, gdyż Bóg ma względem niego szczególny plan zbawienia, świętości, życia w przyjaźni z Bogiem.

4. Bóg chroni życie specjalnym przykazaniem

Bóg stwarza człowieka, podtrzymuje w istnieniu, obejmuje swoim zbaw¬czym planem uświęcenia. Bóg, jako źródło życia ludzkiego i jako jego osta¬teczny kres, jest jedynym i najwyższym Panem życia ludzkiego. Bóg to swo¬je wyłączne prawo do ludzkiego życia wyraźnie ludziom objawił specjalnym przykazaniem Dekalogu: „Nie zabijaj" (Wj 30,13). Ta wola Boża - co do nietykalności życia ludzkiego — została wyraźnie ujawniona już na samym początku dziejów ludzkich. Gdy Kain zabił swego brata, Abla, ściągnął na siebie surowy wyrok Stworzyciela: „Gdzie jest brat twój?... Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przela¬ną przez ciebie" (Rdz 4,9-11). Za świadome zabójstwo najwyższy Prawo¬dawca ustanowi surową karę: „Upomnę się... o życie człowieka i u każdego — o życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga" (Rdz 9,5n). Godne podkreślenia jest uzasadnienie, jakie Bóg daje do tego prawa: Stwórca upo¬mni się o życie każdego człowieka, gdyż jest on stworzony na obraz Boży, a przez to w jakiś szczególny sposób to życie do Boga należy i każde tar¬gnięcie się na nie dotyka samego Boga. Warto zaznaczyć i to, że owa sankcja za zabójstwo, jakkolwiek wydaje się surowa, jest w gruncie rzeczy złago¬dzeniem starożytnego prawa zemsty niemal nieograniczonej. Jeden z potom¬ków Kaina, Lamach, śpiewa swoim żonom pieśń, w której grozi zemstą siedemdziesięciosiedmiokrotną! (zob. Rdz 4,23n).

Zakończenie — wdzięczność i obrona

Dwie myśli na zakończenie - wdzięczność i obrona życia.

a) Wdzięczność
Wdzięczność Bogu za to, że zaistniałem, za to, że w zdrowiu żyję, istnieję, mogę pracować, myśleć, przygotowywać się do małżeństwa. „Błogosław, du¬szo moja, Pana i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach" (Ps 103,2).
Wdzięczność wobec rodziców. Mówią czasem młodzi: „nie prosiłem się na świat". Ale nie mów tak, bo jeśli powiedzą ci to Twoje dzieci, to Cię bardzo zranią i zapłaczesz.
b) Obrona życia
Wiele jest w świecie i w Polsce różnych ruchów na rzecz obrony życia po¬czętych dzieci, np., „Ruch obrony dzieci poczętych S.O.S.", „Ruch Obrony Życia im. Ks. Jerzego Popiełuszki", „Gaudium Yitae", Human Life Internatio¬nal - Europa i inne.
Wielkim orężem w obronie życia jest modlitwa. Są różne formy modlitwy w obronie dziecka poczętego:
- modlitwa indywidualna - osobista, płynąca z potrzeby serca, — wspólnotowa, np. przez uczestnictwo w: „Krucjacie Modlitwy w obro¬nie poczętych dzieci", „Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego", orga-nizowanym w parafiach „Dniu Świętości Życia" (25 marca).
Zawsze aktualne wiadomości, dotyczące sytuacji prawnej, społecznej dziec¬ka poczętego oraz intencje modlitw i teksty modlitwy związane z obroną życia można znaleźć w czasopismach „Głos dla życia" i „Służba życiu".
Temu celowi — obronie zagrożonego życia — służą też Domy Samotnej Matki, znajdujące się w każdej diecezji.
Możesz bronić życia dzieci nie narodzonych, nawet nie należąc do jakiego¬kolwiek ruchu, przez twoją postawę katolicką w rozmowach wśród znajomych, w miejscu pracy. Bóg jest Panem życia, a człowiek —współpracownikiem daru życia i dzierżawcą.
Ks. Tadeusz Brzegowy

Uzupełnienie - „DAR ŻYCIA" - „Instrukcja o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania".
Kongregacja Nauki Wiary wydała 22 lutego 1987 r. zatwierdzoną przez Ojca św. Instrukcję „O szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania", zwaną skrótowo: „Dar życia". Jest to w bardzo przy¬stępnej formie (pytania i odpowiedzi) podana etyczna ocena medycznych interwencji zarówno w:
A: przekazywanie życia (sztuczne zapłodnienie), jak i
B: w pierwsze stadia życia w łonie matki (diagnostyka prenatalna).
Ad A. Dokument odrzuca sztuczne przekazywanie życia (sztuczne zapłod¬nienie) i to zarówno w probówce (in vitro) jak i w łonie kobiety (sztuczną in¬seminację) (DŻ, s. 22).

Dlaczego?
1. Racja teologiczna
Bóg Panem życia. Życie winno być traktowane jako dar Boga, a nie jako „fabryczny produkt". Człowiek jest użytkownikiem, a nie Panem i właścicie¬lem źródeł życia.
2. Racje antropologiczne
a) Embrion ludzki jest osobą, jest człowiekiem od momentu poczęcia, bo od momentu poczęcia jest pełna struktura genetyczna (23+23 chromosomy). „Człowieczeństwo jest problemem genetycznym" (zob. Kornas, Współczesne eksperymenty etyczne w ocenie katolickiej, Częstochowa 1986, s. 162).
b) Człowiek nie jest rzeczą. „Postępuj tak, byś człowieczeństwa tak w twojej osobie, jako też w osobie każdego innego, używał zawsze jako celu, nigdy jako środka (...) ponieważ człowiek nie jest rzeczą". Przy sztucznym zapłod¬nieniu wiele embrionów ludzkich zostaje zniszczonych (wg T.P. 12/87, w 1985 r. tylko 4, l % embrionów zostało w sposób udany wszczepione i urodzone). Każde „udane" zapłodnienie łączy się z zabijaniem wielu istnień (embrionów).

3. Racje etyczne
a) Przekazywanie życia, rodzicielstwo, winno odpowiadać godności czło¬wieka, odbywać się na sposób ludzki (DŻ, s. 28), w osobowym akcie miłości, a nie w sposób techniczny, sztuczny (DŻ, s. 29).
b) Prawa dziecka: „dziecko ma prawo do tego, żeby zostać poczętym, by być noszonym w łonie, narodzonym i wychowanym w małżeństwie" (s. 24).
c) Prawa małżonków - uszanowanie jedności małżeńskiej, wierności, co oczywiście różnie wygląda, gdy różni są dawcy i nasienia i komórki jajowej.

4. Racje prawne - rozliczne
Kto jest ojcem i kto jest naprawdę matką dziecka. Rozróżnia się macierzyństwo:
- biologiczne, naturalne - matka, której pobrano komórkę jajową,
- zastępcze - matka, która nosiła i urodziła,
- prawne - „kto zamówił".
- społeczne - kto naprawdę wychowuje (w wypadku, gdy nikt dziecka nie chce).
Ponieważ zwolennicy sztucznego zapłodnienia powołują się głównie na wielkie pragnienie rodziców, by mieć dziecko, w dokumencie powiedziane jest, że Kościół rozumie to pragnienie, zachęca do adopcji i opieki nad dziećmi opuszczonymi, a lekarzy zachęca do badań pozwalających na przezwycięże¬nie bezpłodności.
Ad B. Można, badając płyn owodniowy (tzw. aminocenteza), stwierdzić, że dziecko ma zaburzenia genetyczne i może urodzić się z jakimś np. niedoro¬zwojem. Dokument dopuszcza takie badania, ale po to, żeby rozpoznać i le¬czyć, odrzuca natomiast badania, których celem byłoby zabijanie (tzw. zalece¬nia do przerwania ciąży). A więc diagnoza prenatalna, żeby leczyć - tak, żeby eliminować - nie.
Dar życia, który Bóg — Stwórca i Ojciec — powierzył człowiekowi, domaga się od człowieka, aby miał świadomość nieocenionej jego wartości i przyjmo¬wał go z odpowiedzialnością.
- modlitwą w obronie poczętego życia
- osobistym wypełnianiem Jasnogórskich Ślubów Narodu
- pomocą dla osób cierpiących z powodu grzechu aborcji
- przejawem religijności Polaków,
- uwrażliwieniem społeczeństwa na wartość życia,
- zadośćuczynieniem dla osób cierpiących z powodu aborcji,
- poszerzeniem kręgu obrońców życia,
- wsparciem adopcji prawnej po narodzeniu dziecka.

Wyszukiwanie

Spacer po kościele

Dzisiaj jest

wtorek,
21 listopada 2017

(325. dzień roku)

Zegar

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Sonda

Z czego słyną Kołaczyce?

Z wód zdrojowych.

Ze sprzedaży wąsów.

Z drewnianego rowera.

Z tycznej cebuli.

Z Radia Internetowego

Z Telewizji Internetowej


Dźwięk



Licznik

Liczba wyświetleń:
9992456